czwartek, 24 października 2013

Płatność kartą od 20 zł.



Byłem wczoraj w sklepie.
Ja: „Dzień dobry, poproszę 5 metrów kabla z końcówkami RJ45 i złączkę do tego kabla”
Pan: „ 11.50zł”
Podaję kartę. Pan wyciąga (z pod lady) tabliczkę z napisem „płatność kartą od 20 zł” i mówi:
P: „Od 20 zł kartą przyjmujemy. Wiem, że to nie legalne ale mamy to w dupie, bo i tak nam nic nikt nie zrobi a my płacimy prowizje.”
Przyznaję - w tym momencie trochę mnie wryło. Co to znaczy, że mają to w d%^*e?
J: No, ale jak to? To mam teraz wziąć coś jeszcze, żeby mi nabiło 20zł?
P: Dokładnie tak.

I wyszła ze mnie moja mściwa natura. Naprawdę mnie ten pan wkurzył. Nie dość, że nie mogę zapłacić kartą, to jeszcze będzie mnie naciągać.

Mściwie więc (przyznaję , głupio mi) poprosiłem o dokładnie 4 metry kabla pozłacanego (czyli takiego, który Pan musi przyciąć z szpuli) + dwie końcówki do niego. Jak tylko Pan przyciął ten kabel na dokładnie 4 metry…
J: „Albo nie, wie Pan co, jednak nie dziękuję, chyba nie mam tylu środków na koncie, także przykro mi i do widzenia”
I zostawiłem gościa z przyciętym kablem, siatką zakupów, których nie kupiłem  i karteczką „płatność od 20 złotych”, którą to karteczkę może sobie w sadzić we wspomnianą.

Szczerze? Skoro nie stać cię na opłacenie prowizji to po co Ci terminal?

środa, 23 października 2013

Mi się należy i ja żądam.



Czemu tak jest i skąd się to bierze, że ludziom tak bardzo nie chce się pracować?
W call center naprawdę można zarobić bardzo dużo.Jak sie chce i jest się dobrym oczywiście.
Niestety na rynku pracy jest coraz wiecej ludzi, ktorzy się przyzwyczaili.
Przyzwyczaili, że czy się stoi czy się leży dwa patyki się należy. I mòwię tu ogólnie o prawie całym polskim rynku pracy.

Skąd ludzie mają taką cechę, że wydaje im się, że wszystko im się NALEŻY. Bo są. Bo oni to im się należy. Jak mnie takie coś wkurza. Takie roszczeniowe podejście do życia.

Przychodzą  tacy, często po studiach i wszystko mam im dać. Najlepiej to, żeby mogli leżeć i pachnieć i niech im ktoś płaci. "Jak to nikt mi nie zapłaci za nic nie robienie? Przecież studia skończyłem tak? Tyle lat nauki i nie chcą mi dać wypłaty za darmo?" 
Ano nie chcą.

Jako menadżer, powinienem cieszyć, że oni , a nie wymagać żeby pracowali.

Punktowa zależność wynagrodzeń w stosunku do wykonanej pracy

O co kaman ja się pytam? Z jakiej racji człowieku myślisz, że cokolwiek ci się NALEŻY?
Komuna się skończyła. Dawno temu.

Tak wiem. Marudzę. Ale na prawdę krew mnie zalewa jak słyszę te wszystkie roszczeniowe brednie.

piątek, 18 października 2013

Zwariować można.



Otwieram serwis z wiadomościami. Dobrze wiedzieć co się dzieje, prawda? Czytam. Chłonę. Wariuję.

Seks coraz popularniejszy wśród młodzieży; Ksiądz jakiśtam pedofilem; Arcybiskup cośtam :„pedofilia to wymysł szatana”; kierowca bmw potracił pieszego; Kim jest ekspert Macierewicza?; Orgia on-line; Gwałt zbiorowy; Nauczyciel uwiódł chłopca; Urban ma przeprosić Tuska; Remont trasy AK; Księża:”To ofiara jest winna pedofilii”; Ukradł ponad milion złotych; Zamach w meczecie;

Mamy więc:

  • 7 artykułów związanych z seksem, pedofilią i kościołem
  • 3 artykuły związane z zabójstwem / zamachem / kradzieżą
  • 2 artykuły związane z polityką
  • 1 artykuł o remoncie dróg 


Wnioski?

  1. Polityka już się nie sprzedaje. To dobrze i źle. Dobrze, bo polityki większość ma dość. Źle, bo tym bardziej nie wiemy co  się dzieje
  2. Informacje na prawdę przydatne (dla kierowców, regionalne, o zmianach w prawie itp.) są już praktycznie nie umieszczane. Umówmy się, trzeba sobie poszukać.
  3. Króluje seks. Królują wiadomości mające na celu nas oburzyć, poruszyć, zbulwersować.


W telewizji zamiast talent-show mamy życie-show. Mamy uczestników głuchych jak pień, ale za to porzuconych przez rodziców, z komornikiem na głowie, zmaltretowanych psychicznie.
Tacy uczestnicy brną do przodu, w tyle zostawiając osoby, które poradziły sobie w życiu i mają naprawdę talent. To takie osoby się sprzedają. A my takich kupujemy.

Otwieram inny portal, może źle trafiłem. Może to wszystko nie tak. Czytam nagłówki.

Pedofilia w kościele to fakt; niesłuszne oskarżenia księdza jakiegośtam...



Drogie media!
Czy naprawdę na tyle was stać?
Czy te artykuły będące kwintesencją ostatnich wiadomości to naprawdę najistotniejsze fakty?
Czy seks jest tak chodliwym tematem, że po trupach trzeba o nim pisać?
A może szanowne media byłyby trochę bardziej obiektywne?

Jak to jest, że w jednej gazecie czytam o niezaprzeczalnej winie kogośtam a w drugiej niezaprzeczalne fakty potwierdzające niewinność kogośtam?
Nic nie mam przeciwko wolności słowa. Rozumiem, że pewne rzeczy się sprzedają. Ale ludzie, ile można to czytać?

Świat doprowadził do tego, że lepiej nie czytać, a przynajmniej nie prasy codziennej. Czasami najwyraźniej lepiej nie wiedzieć.

czwartek, 17 października 2013

Warto być prezydentem.



Zastanawialiście się kiedyś ile zarabia Prezydent Miasta Katowice?
Ile jest warta władza prezydenta miasta? Nie mnie jest oceniać czy zarobione pieniądze są pieniędzmi zarobionymi za ciężką pracę czy nic nie robienie. Nie moja w tym rola.
Ale warto zwrócić uwagę na wieczne remonty w centrum Katowic, które ciągną się ho-ho, czy na tragiczną wręcz sytuację filharmonii śląskiej w Katowicach, która to filharmonia w Katowicach nie gra już od dłuższego czasu, ze względu na wspomniane remonty.
Mówi się, że prezydent musi zarabiać dużo, bo od niego wiele zależy. Bo podejmuje decyzje kluczowe. Bo ma dużą odpowiedzialność. Trudno się z tym nie zgodzić. Wszak w przedsiębiorstwie prywatnym im wyższe stanowisko tym wyższe wynagrodzenie, bo tym większa odpowiedzialność.

Tylko jak to jest z tą odpowiedzialnością naszych władz?
Czy gdyby firma prywatna nie wywiązała się z zobowiązania, można przymknąć oko, uznać „och, poszło w siną dal 20 milionów, olejmy to” ? Czy tak byśmy powiedzieli? Czy może pociągnęlibyśmy ową firmę do odpowiedzialności?
Dlaczego prezydent za błędne decyzje nie ponosi konsekwencji finansowych?

Ale do rzeczy.
Z oświadczenia majątkowego za rok 2012 Prezydenta Miasta Katowice wynika, że:

W zeszłym roku prezydent z racji pełnienia swojej funkcji zarówno w urzędzie miasta jak również w spółkach: Tramwaje Śląskie S.A oraz KZK GOP S.A zarobił w ciągu roku około: 231372 zł.
Miesięczny dochód prezydenta wynosi zatem 19281zł, czyli prawie 20.000 zł.

Czy to dużo czy mało nie mnie oceniać. Martwi mnie jednak, że w ciągu całej jego pracy zostało podjętych wiele błędnych decyzji, które spowodowały między innymi wieczne korki w mieście.
A prezydent śmieje się nam wszystkim w twarz, bo jedyną konsekwencją może być jego odwołanie.

Może jestem naiwny, ale nadal mam szczerą nadzieję, że następny prezydent kimkolwiek by był, będzie liczył się z opinią mieszkańców – nie tylko przed wyborami.

I na koniec ciekawostka.
W internecie nie ma opublikowanego oświadczenia majątkowego Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego. Poprosiłem więc o przesłanie takiego oświadczenia na adres email. Jak tylko dostanę odpowiedź na pewno napiszę.

poniedziałek, 14 października 2013

Spokój.



Są takie dni, kiedy nie ogarniam. Tak totalnie. Dziś właśnie jest taki poranek. To jest naprawdę kiepski początek. Ktoś odchodzi, ktoś przychodzi. Życie. I jedziesz na tym wózku, byle nie za wolno. Trzeba myśleć o sobie, twòj wòzek musi jechać.
Poranek skończy się za 10 minut. Za 10 minut będzie popołudnie. Ja będę po drugim śniadaniu. Zza budynku wzejdzie słońce.Wszystko się ułoży.
Wszystko będzie dobrze.
Ale teraz – jeszcze te 9 minut – dajcie mi wszyscy święty spokój.

---------------------------------------------------------------------------

Inna sytuacja prowokująca mnie do rozmyślań trafiła mi się, gdy byłem chory. Leżałem sobie smacznie w łóżeczku, kiedy ktoś do mnie napisał na gg. Tym kimś okazała się dziewczyna – dwa lata młodsza. Jako, że nie miałem co robić, będąc chorym pisałem sobie z nią. Przez tydzień. Ja wiem o niej teraz wszystko, ona o mnie nic. Mało tego.  Dziewczyna ewidentnie chce czegoś więcej, rzuca erotycznymi sugestiami (opowiada mi jakby się chciała ze mną kochać) itd. Do czego to doszło? Co z tymi ludźmi jest , że dają się podrywać komuś obcemu, kogo znają tylko z widzenia. Pisze, że chce się ze mną przespać. Litości.

Jak przez całą tę „książkę” narzekałem, że jestem sam, tak teraz kiedy mógłbym to zmienić (gdybym się zaangażował) to - myślę sobie… „a po co?” Po co zmieniać swoje życie? Przecież mi jest dobrze tak jak jest ! Mam poukładany life, nie szukam kłopotów (ok, one znajdują mnie), dobrze mi się układa z rodzinką, pracuję sobie co weekend, więc na kasę też nie narzekam. I po co to zmieniać? Dlaczego mam się narażać na kolejne załamanie czy zawód miłosny? Dlaczego mam się zmieniać dla… no właśnie dla kogo? Dlaczego mam tracić czas i pieniądze przy okazji, na kogoś z kim będę pewnie z miesiąc? Dlaczego? Dlaczego, po co i na co ja się pytam?! A może… Może gdybym się w końcu w kimś zauroczył, myślałbym inaczej? Może. Na razie zostawię to chyba tak jak jest, bo jest mi… po prostu wygodnie.